about me

Kilka słów o mnie

Człowiek chyba rzeczywiście posiada swoje miejsce na ziemi, do którego zmierza czasami drogą prostą i bezpośrednią, a czasami mocno pokręconą. Jaka była moja...?

Oczywiście długa, meandrująca niczym rzeka, z mnóstwem zakoli i ślepych zaułków. Zaczęła przybierać konkretny kierunek ponad sześć lat temu, kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki nóż do cięcia szkła, chroniąc stopy przed skaleczeniem w niebieskich butach Mojego Nauczyciela...
Pierwsze cięcie w towarzystwie łomotania serca z przejęcia i obawy... i radość, że się udało...
I stwierdzenie faktu, że chcę więcej... chcę tworzyć witraże.

Każdy witraż to wyzwanie na każdym etapie tworzenia. Najpierw jest Pomysł. Po wielu godzinach rozmyślań wreszcie przybiera on realne kształty, a inspiracją jest otaczający świat. Ale teraz dopiero zaczyna się najważniejsze. Realność, naturalność i dusza witrażu to szkło. Ono mu daje życie… Długie i cierpliwe poszukiwania w tafli szkła tego „czegoś”, co idealnie pasuje do tej szklanej układanki. Potem obawa, czy te dobierane z mozołem kawałeczki wytrzymają temperaturę płynnej cyny i ołowiu. Wreszcie ostateczny test. Czy światło rzeczywiście ożywi to, co powstało?
I to jest moja droga. Cięcie, łamanie, lutowanie wciągnęło mnie na dobre i trwa do tej pory. I mam nadzieję, że tak zostanie...